środa, 22 kwietnia 2020

Kreatywność moich uczniów - komiks


Protokooperacja – razem łatwiej - klasa 8


Dlaczego ryby pływają? klasa 6



Jak zapobiegać chorobom układu oddechowego? - klasa 7


Do czego  roślinie mogą służyć liście? - klasa 5








wtorek, 21 kwietnia 2020

Kreatywność moich uczniów - kartka z dziennika naukowca



Kartka z dziennika odkrywcy – wyprawa do Amazonii dzień 1

Latem 2019 roku w lipcu  wraz ze swoim zespołem wybitnych naukowców z różnych dziedzin, wyjechałem odkrywać dziką roślinność do Amazonii. Przygotowywaliśmy się do tej wyprawy prawie 2 lata. Wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy- kamery, aparaty fotograficzne, leki łagodzące choroby tropikalne i ugryzienia zwierząt-  spakowaliśmy i zawieźliśmy na lotnisko. Samolot zabrał nas i nasz sprzęt badawczy. 
Po wielogodzinnej, długiej podróży znaleźliśmy się w Ameryce Południowej  w dorzeczu Amazonki na terenie Boliwii. Wiedzieliśmy, że na tych terenach znajduje się wiele dzikich zwierząt i mnóstwo niepoznanej przez człowieka roślinności.  Występuje tam ogromne bogactwo roślin i zwierząt: mchy, porosty, pnącza, mnogość owoców, większość żyjących w dżungli ptaków, gadów i ssaków. Wiele zwierząt spędza w koronach drzew całe życie.   Do poszycia lasu dociera w wielu miejscach zaledwie 1% światła słonecznego!  To królestwo „sprzątających” las owadów odżywiających się zbutwiałymi liśćmi, obumarłymi drzewami   i padliną.  Lasy deszczowe, w wielu miejscach niemożliwe do przebycia, są siedliskiem dla wielu gatunków ptaków i motyli.  
Po przybyciu na miejsce, rozbiciu obozu i studiowaniu dostępnych map oraz zabraniu sprzętu geograficznego wybraliśmy się w nieznane tereny. Dla bezpieczeństwa szliśmy całą grupą. Mijaliśmy wiele roślin znanych tylko z książek, nigdy ich nie widzieliśmy na żywo.W pewnym momencie mój wzrok zatrzymał się na małej dziwnej roślince, dotąd mi nieznanej. Pod nią wylegiwał się również mi nieznany czerwony wąż. Najciszej jak mogłem podszedłem do rośliny z zamiarem zrobienia zdjęcia. Niechcący aparatem dotknąłem jej liścia. Nagle wszystkie liście przytuliły się do łodygi. Roślina w tym momencie wyglądała jak bezlistny pień. Jakby tego było mało, cała roślina zmieniła kolor z zielonego na brązowy i zapadła się pod ziemię. Nie został po niej żaden ślad! Wszyscy staliśmy w osłupieniu, bo czegoś takiego w życiu nie widzieliśmy. Dobrze, że zdążyłem zrobić zdjęcie, na których widać jej podłużne, lśniące i zielone liście. Dobrze, że zdążyłem uwiecznić ją na zdjęciu, bo nikt by nam nie uwierzył… 
Przez cały dzień przemierzaliśmy lasy w poszukiwaniu wyjątkowych okazów. Tego dnia tylko ja odkryłem wyjątkową roślinę. Co będzie dalej? Tego nikt nie wie. Musimy  dalej mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo ominie nas coś wyjątkowego…
Nazwałem ją po łacinie „euklapalak”, a po polsku znaczy znikający pień. Mam nadzieję, że jeszcze znajdę drugi okaz i wtedy zrobię szczegółowe badania tej niesamowitej, znikającej rośliny.

Moje zdjęcia z wyprawy






Dlaczego ryby pływają?



Roślinożerność – jak się przystosować?

14 kwietnia 1925r.
           Cóż za niezwykłą wyprawę do Afryki przeżyłem!  Miałem obserwować żyrafy, a skończyło się na słoniach. Może i dobrze, bo to co odkryłem zafascynuje niejednego naukowca. Przez kilka miesięcy, mieszkając w prowizorycznych namiotach nieopodal chodziły słonie. Początkowo nie zwracałem  na nie uwagi, miałem badać zupełnie inny gatunek. Później zacząłem się zastanawiać ile pokarmu taki olbrzym potrzebuje i  w jaki sposób mając ogromną trąbą  i kły poluje na swoje ofiary, czy używaj może swojej siły łap?  Tymczasem mimo chodna  obserwacja dała mi do myślenia, one ciągle żywią się trawą, albo jakimiś bliżej nieokreślonymi owocami spadającymi z drzew. Zacząłem im się baczniej przyglądać, zmieniłem obiekt zainteresowania z żyraf na słonie, mając je pod nosem doszedłem do wniosku, że tak ogromne zwierzęta są roślinożerne, to odkrycie było na miarę nagrody Nobla w dziedzinie biologii.
         Uszy słonia! Ach ogromne płachty, tak o nich mówiłem również mnie zafascynowały, zgadnijcie dlaczego, przypominają jak dla mnie kontynent, z którego pochodzą. Uszy słonia afrykańskiego  są znacznie większe niż uszy jego azjatyckiego kuzyna. Uważam, że uszy pierwszego z nich mają kształt Afryki, podczas gdy uszy drugiego wyglądają jak Indie.
Ot i na koniec bardzo interesującego dnia, ciekawostka słonie kąpią się w błocie, aby chronić skórę przed słońcem. Ciekawe jakiego jutro dokonam odkrycia?